Codziennie bombarduje nas tysiące reklam, ale tylko niewielkiej części z nich udaje się zdobyć naszą uwagę. Czym się charakteryzują? W czym są lepsze? Zbieram tutaj kreacje, które mnie zaciekawiły. Próbuję je rozgryźć i rozłożyć na części pierwsze, by zrozumieć dlaczego działają.

Takie coś, zatytułowane Masz przejebane, otrzymałem ostatnio na maila:

Może się przedstawie. Jestem Piotr i od Września ubiegłego roku podsłuchuje WSZYSTKIE twoje rozmowy, mam dostęp do wszystkich SMS, komunikatorów i haseł kont internetowych, jak również do historii przeglądanych stron.

Jak tego dokonałem? Włamałem się na twój telefon i zainfekowałem go exploitem, który automatycznie przekazywał mi wszystkie twoje dane na mój serwer.

NIE ŁADNIE! NIE ŁADNIE!.. Mam na ciebie sporo!

Jak nie chcesz iść siedzieć, to lepiej się ze mną skontaktuj.

Przygotuj się na spory wydatek jak nie chcesz abym z tym poszedł na policję ty KURWO.

Mam wszystkie twoje:

  • zdjęcia i filmy,
  • rozmowy (i nie tylko, mogłem cie podsłuchiwać w tle przez cały ten czas),
  • smsy i dane z komunikatorów,
  • historie przeglądanych stron,
  • hasła do kont internetowych

Jak chcesz te dane odzyskać i powstrzymać mnie przed pójściem z tym na policję, to zadzwoń.
Nie odpisuje na email.

Masz tydzień czasu.

Z poważaniem,
Piotr Grodkowski
tel: XXX XXX XXX
tel2: XXX XXX XXX

Nie dzwoniłem na podane numery, więc nie wiem jaki dokładnie jest cel szantażu - w internecie wyczytałem, że to prawdopodobnie scam który próbuje coś sprzedać.

Jeśli jest to (dosyć specyficzny) list sprzedażowy, to moim zdaniem można w nim sporo ulepszyć. Zacznijmy jednak od początku. Tytuł jest doskonały - założę się, że open rate jest niesamowity.

Pierwsza połowa również dobrze - jest wiarygodnie (a nawet z błędami językowymi), jest brutalne słownictwo i logicznie wytłumaczone dlaczego haker ma wszystkie nasze dane w sposób zrozumiały przez laika.

Jeśli naprawdę robiłbym coś złego, “ty KURWO” mocno by mnie wystraszyło. Gość wie.

Niestety widzę dwa główne zgrzyty, które na pewno mocno pogorszyły “konwersje”.

“Z poważaniem”… Naprawdę? Czy dało się w ogóle zakończyć tą wiadomość gorzej niż “Z poważaniem”? Cały czar pryska, a czytelnik wręcz parska, kiedy dociera do serdecznych pozdrowień od szantażysty wyzywającego go wcześniej od kurew.

Druga rzecz, która zwróciła moją uwagę to groźba pójścia na policję. Dysponuję bardzo wiarygodnymi statystykami (tzw. moje widzimisię), według których dużo większa cześć ludzi z tajemnicami przede wszystkim obawia się tego, że dowie się o nich rodzina lub znajomi, a nie policja.

Czy powinieneś bać się w naszym kraju policji jeśli zdradzasz partnera, masz “złego” partnera, pracujesz nie tam gdzie powinieneś, wyśmiewasz czy obgadujesz kogoś za plecami? Ile jest takich osób w porównaniu do tych, którzy boją się wycieku jakichś informacji do policji?

Zastąpienie policji rodziną i znajomymi moim zdaniem sprawiłoby, że ilość osób kontaktujących się ze scammerem wzrosła by wielokrotnie.

Wyślę Ci maila, kiedy tylko pojawi się nowy wpis.